Autor: Pingwinek
Opis: Spuściłam głowę.
-
Ona uśmiechnęła się do mnie tak, jakbym była kimś dobrym. Jakby mówiła,
że moje serce jest czyste tak, jak jej – szepnęłam, przymykając oczy,
kiedy wiatr przyniósł zapach gór. Kompletnie nie zwróciłam uwagi na to,
co mówił do mnie Demetri ani na to, że patrzył na mnie zdziwionym
wzrokiem. Ta dziewczynka była taka bezbronna, taka… niewinna.
- Jak
my możemy to robić, Demetri? Jak możemy zabijać z zimną krwią i bez
wyrzutów sumienia ludzi z duszą i przyszłością, rodziną, marzeniami i
planami? Jak możemy ich tak po prostu pozbawić wszystkiego, co mają? –
mruknęłam.
Spojrzałam na swoje dłonie. Wampir nie odezwał się nawet
jednym słowem, jedynie wpatrywał się w plac, gdzie ludzi było coraz
mniej. Może analizował to, co powiedziałam? A może szukał w ich twarzach
odpowiedzi na moje pytanie? Tymczasem wszystko, co powiedziałby, byłoby
niewłaściwe.